Przejdź do treści

Taka tam historia

Przesyłam kilka fotek ze Stanów z Atlanty i Los Angeles. Dobrze jest wieść życie pełne pasji, radości, rozwoju i cudownych ludzi wokół. Jednak ta historia ma również swoje nieco bardziej skomplikowane tło, jak to w życiu i tą właśnie historią chciałam się podzielić. Bo wiecie piękne zdjęcia, szmery bajery i te sprawy to zazwyczaj mają też swoją cenę, te tzw. lekcje życiowe 😉 No dostałam ja konkret lekcję przy tej podróży, oj konkret 🙀

W dużym skrócie, zajechałam na lotnisko o 4 rano, żeby polecieć samolotem o 6 rano, o 4:30 okazało się, że nie wpuszczą mnie na pokład samolotu. Pewne nieporozumienie w dokumentach… Nie wchodząc w szczegóły, faktycznie nie wpuścili mnie na pokład samolotu, który odlatywał o godz. 6:00, kolejny był o 12:30 i też nie było pewne czy wpuszczą mnie do tego. Sprawę z KLM załatwiałam przez bagatela 2 godziny. Na warszawskim lotnisku nie ma agentów KLM, po prostu tu nie pracują. Wisiałam na linii, muzyczki sobie posłuchałam, w tym samym czasie próbowałam się skontaktować z pracownikami KLM przez Messenger i WhatsApp! Pisałam na dwóch komunikatorach na raz, w tym samym czasie obczajałam jeszcze loty do Amsterdamu (bo tam miałam planowaną przesiadkę, dostępność miejsc, ceny itp.) Agenci z KLM z Messengera oraz z Whatsapp próbowali wszelkich sztuczek, aby przekonać mnie do skasowania podróży, tak jakbym się na lotnisko nie zjawiła, ale ja tam przecież już byłam!

Sytuacja była turbo intensywna. Emocje jakich doświadczałam w tym momencie huśtały się od totalnej bezradności z myślami, pie…lę nie polecę, trudno się mówi i żyje się dalej, po ejjjj niemożliwe, że to się dzieje, po ok skasuje podróż, o nie! Bez przesady, nie poddam się.

W całym tym szaleństwie towarzyszyło mi dziwne poczucie, że wszystko ostatecznie skończy się dobrze. Wszystko jest dokładnie tak jak być powinno – to moje motto życiowe i Instytutowe. Oddychając i jeszcze oddychając, wyjaśniając i przekonując panów agentów, że ja planu podroży nie zmienię, tylko niech oni zwyczajnie przebukują mnie na kolejny lot. Oni swoje, ja swoje, zero porozumienia, no zerooooo. W końcu uprzejma Pani z kasy biletowej, do której co 15 minut podchodziłam sprawdzić czy zamieniła się w anioła chętnego do pomocy i uratowania mnie z tej fatalnej sytuacji; jednak się nie myliłam, po 2 godzinach pani z kasy zamieniła się w anioła i w 4 minuty wyciągnęła mnie z tarapatów, dzwoniąc do KLM. Wiadomix przecież, że oni mają inne „swoje” linie, Pani dodzwoniła się do KLM za pierwszym razem i połączyła z drugą empatyczną kobietą, która w 3 minuty przebukowała mnie na kolejny lot bezkosztowo. Można? No… można! Co się nie dało przez 2 godziny, w 4 minuty się nagle wykonało! Tutaj też należą się wielkie, ogromnie podziękowania do mojego najlepszego na świecie Męża @Arkadiusz Wiatrowski, który w czasie gdy ja czatowałam z KLM, ogarniał na mieście moje dokumenty i ogarnął…

Wyciągnęłam mnóstwo lekcji z tej sytuacji:

1. Ta wiecie najbardziej oczywista – nigdy się nie poddawaj! No kurza stopa, było blisko, żebym odpuściła, nawet mój mąż powiedział, że jest ze mnie dumny, że pewnie w takiej sytuacji sam by się poddał i skasował podróż..

2. Zawsze szukaj właściwej osoby, prędzej czy później znajdzie się ktoś, kto Ci pomoże, jeśli trafiasz na kogoś oschłego, nieprzyjemnego, zimnego, ok może ma gorszy dzień, a może generalnie tak ma… Po prostu szukaj dalej, szukaj kogoś empatycznego, kto będzie chciał CI pomóc – szukaj swojego Anioła

3. Oddychaj, oddychaj i jeszcze raz oddychaj, oddech najlepiej resetuje, ciało przy tak intensywnym stresie dużo przetwarza.

4. Naprawdę jesteś w stanie ogarnąć wiele rzeczy równocześnie, dasz radę! To nie potrwa wiecznie, pozostań przy sobie, utrzymuj koncentrację.

5. Pij wodę jeśli możesz, twój organizm podczas tak intensywnego stresu naprawdę potrzebuje płynów.

6. Ufaj ufaj i jeszcze raz ufaj, w tych szalonych doświadczeniach jest pewien rodzaj mocy, której możemy doświadczyć, jest pewien rodzaj obecności, która dodaje nam sił, pozwól sobie na to doświadczenie, odpuszczaj napięcie i podejmuj właściwe działanie.

7. Nie panikuj, wstrzymaj panikę, jeśli ciało zaczyna drgać super, idź za tym, ja robiłam wytrząsanie, masowanie, EFT, generalnie wykorzystałam wszystkie moje narzędzia do walki w sytuacjach kryzysowych. Kortyzol upuszczałam na bieżąco. Pozdrawiam wszystkich pasażerów, którzy mnie mijali. Wariatka jakaś 😉 spoko, widziałam tez kolesia, który miał podobny lub może inny problem, ale bluzgał ostro, ja nie bluzgałam, ale też rozumiem, że ktoś może tak właśnie reagować, byle nie na innych…

8. Łącz się ze swoim sercem, tam jest zawsze odpowiedź. Miałam 2 godziny i KLM serwuje naprawdę relaksującą tę muzykę, więc w przerwach wiadomości, sprawdzałam co tam w serduchu i czego ja faktycznie chcę od tej sytuacji, a raczej czego ta sytuacja chce ode mnie 😉

9. Pozwól sobie na powtórzenie tej sytuacji w głowie (świadomy wewnętrzny dialog) chodzi o to, aby zorganizować to w głowie i nadać temu odpowiednie ramy, tzn. przeramuj z katastrofy na cenne lekcje, co by potem drgawek nie mieć przy kolejnym wejściu na lotnisko 😉

10. Te najgorsze doświadczenia, zazwyczaj faktycznie oferują najcenniejsze lekcje życiowe, no no człowiek może się wtedy poznać najlepiej, sposób w jaki reaguje, w jaki myśli, w jaki działa. Naprawdę można się wiele na swój temat dowiedzieć.

11. To się dzieje dla ciebie nie tobie. Taaaaaaa dziękuję KLM za mega przygodę yhy 😉 jeśli masz wątpliwości patrz punkt wyżej. Zazwyczaj w momencie, gdy taki syf się dzieje, ostatnia rzecz jak przychodzi nam do głowy to wdzięczność za cenne lekcje 😉 mądrość niech spłynie nieco później..

12. Naprawdę czuję się silniejsza po tej sytuacji, mogę poprosić o pomoc i podążać za głosem intuicji, nawet w momentach, gdy sytuacja wydaję się totalnie beznadziejna i na początku i w środku i masz to poczucie: kiedy to się skończy……. noooo kiedy, za dłuuuuuuugo to trwa, no zaaaa dłuuuuugo!!!!! To się naprawdę kiedyś skończy, tak czy inaczej, ale się skończy…

Jak udało Ci się dotrzeć do końca tej historii to daję znać, że są jeszcze miejsca do 5 edycji Instytutu Świadomego Rodzicielstwa – piękny głęboki 9 miesięczny proces dla rodziców, specjalistów i tych, którzy chcą popracować nad jakością relacji tej ze światem i kryzysami również 🙉. Szczegóły na stronie: https://www.familypower.edu.pl/instytut-swiadomego…/

Zainteresowanych zapraszam do kontaktu na priv 😊

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *