Przejdź do treści

„Mamooo, nudzi mi się…” – kiedy pozwolić dziecku na nudę?

Mamoooo, nudzi mi się!!! Znacie to? Dziś w Pytanie na śniadanie byłam gościem właśnie w tym temacie.

Gdy dziecko się nudzi warto sprawdzić najpierw własną reakcję i własne przekonania. Czy pojawia się dyskomfort, a razem z nim myśli: „znowu mu/jej się nudzi, czy to dziecko nie potrafi jakoś spożytkować czasu, po co ja tyle zabawek kupuję i tak z tego nie korzysta, co ja mam teraz zrobić, mam tyle spraw do załatwienia, a temu dziecku znowu się nudzi…”

Warto zbadać swój dialog wewnętrzny i własne przekonania na temat nudy oraz sposoby odreagowania. Nawet jeśli „zaciśniemy zęby”, żeby nie powiedzieć dziecku tych wszystkich nieprzyjemnych rzeczy, ono i tak odczyta ton emocjonalny, w którym jesteśmy oraz brak akceptacji i weźmie ten stan za prawdę o sobie. Skoro mama tak silnie reaguje, gdy mi się nudzi tzn.: że to jest coś złego, że tak nie można, myśli: „coś ze mną jest nie tak.” (ta opinia nie dotyczy wszystkich dzieci i wszystkich historii, jest to konkretny obraz rodzinnej dynamiki, który obserwuję od kilkunastu lat pracy z rodzinami w wielu systemach rodzinnych.)

Nuda dziecka często jest zaproszeniem do wspólnego spędzenia czasu, do realizacji najważniejszych potrzeb dziecka: widzę Cię, słyszę Cię, doceniam Twoją wartość bezwarunkowo – nie musisz niczym zasługiwać na moją miłość.

Wielu rodziców odczuwa dyskomfort, gdy ma się bawić z własnym dzieckiem, gdy ma z nim spędzać czas w pełnej obecności i uważności, ponieważ sami tego nie doświadczyli. Do tego bywa również i tak, że zabawa z dzieckiem wydaje się być stratą czasu, długa lista obowiązków czeka. Matki często same nie potrafią odpoczywać, a nuda właśnie jest jednym ze stanów emocjonalnych, które mogą nas nauczyć efektywnego odpoczynku, odpuszczenia, pobycia w stanie „nie wiem”.

Paradoksalnie pozwolenie sobie na „nie wiem”, czy pobycie w nudzie może okazać się dla nas dużo bardziej owocne niż wiedzenie czy wypieranie nudy.

Zapraszam Cię więc do eksperymentu: następnym razem, gdy usłyszysz sławetne „nudzi mi się”: sprawdź czy Twoje dziecko potrzebuje bliskości, przytul, pobądźcie nawet kilka minut razem w ciszy, w spokoju, w serdecznym uścisku, w akceptacji, bez konieczności wynajdywania rozwiązań, natychmiastowego doradzania. Gdy pozwolisz sobie na to – obserwuj swoje ciało, odczucia pojawiające się w nim, takie po prostu bycie może zmienić całkowicie energię. W tym podejściu rozwiązanie i działanie schodzi na dalszy plan, to zadziewa się później, gdy energia neutralizuje się w czułej obecności. Czyli zmiana z „human doing” na „human being” – POBĄDŹMY SOBIE RAZEM W TEJ NUDZIE, w tym niepokoju, który ona powoduje, POOBSERWUJMY JAK ONA SIĘ PORUSZA W CIELE, JAKIE PRZYNOSI MYŚLI, POEKSPERYMENTUJMY Z CIEKAWOŚCIĄ. UWAŻNOŚĆ W TU I TERAZ W BEZWARUNKOWEJ AKCEPTACJI NA TO CO SIĘ WYDARZA W CIELE I W GŁOWIE. Jesteśmy istotami emocjonalnymi, już czas nauczyć się z tego czerpać, zacząć rozmawiać o naszej emocjonalności oraz się nią cieszyć.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.